Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 października 2012

"Sklepik z niespodzianką. Adela" - Katarzyna Michalak


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Stron: 283

W ubiegłym roku niespodziewanie przyszła do mnie książka Sklepik z niespodzianką. Bogusia Katarzyny Michalak. Była to wygrana w konkursie, o którym dawno zapomniałam. Ba, nawet nie dostałam informacji, że udało mi się wygrać, więc radość była tym większa. Wtedy też za sprawą Sklepiku... po raz pierwszy miałam okazję spotkać się z twórczością pani Kasi. Bardzo polubiłam Pogodną i jej mieszkańców, i z niecierpliwością wyczekiwałam drugiego tomu serii z kokardką. Czekać musiałam bez mała rok, ale doczekałam się! Było warto. I...teraz znowu czekam. Na Lidkę.

Druga część Sklepiku z niespodzianką została poświęcona Adeli - energicznej, zaangażowanej społecznie oraz niezależnej finansowo i życiowo kobiecie około czterdziestki. Czytelnik poznaje bliżej tę niezwykłą bohaterkę, odkrywa jej dramatyczną historię i powody, dla których obecnie jest tak twarda, a momentami wręcz ostra. Mimo zabiegających o nią mężczyzn, mimo marmurów w łazience i jaguara przed domem Adela jest po prostu nieszczęśliwa. Dlaczego? Trochę dlatego, że stare rany wciąż odzywają się w jej sercu, trochę dlatego, że codziennie spotyka ludzi, którzy przywołują koszmary z przeszłości, ale przede wszystkim dlatego, że nie pozwala sobie na miłość. Boi się słabości, którą miłość przynosi. Ale przecież tak nie musi być. I być może okaże się, że dramatyczna diagnoza lekarska stanie się dla pani radnej nowym początkiem?

W Pogodnej dzieje się dużo. Powrót zaginionej żony Wiktora - Anny Potockiej - burzy spokój mieszkańców. Na wierzch wychodzą długo skrywane tajemnice. Odzywają się stare urazy. Dobre przyjaciółki będę skakać sobie do gardeł, a dawni wrogowie nawiążą wątłą nić porozumienia. Okazuje się nagle, że nawet osoby uważane za nieskazitelne, mają jakąś rysę na sumieniu. Nikt nie jest tu czarny ani biały i to jest silnie zaakcentowane przez autorkę. Każdy z bohaterów, jak każdy normalny człowiek - ma cechy, z których może być dumny, ale i cechy, których czasem jest wstyd przed samym sobą. Takie małe miasteczko, a tak wiele emocji...

Książka została napisana podobnie jak poprzednia część, a więc znajdzie się tu kilka różnych narracji. Historia biegnąca tu i teraz opisana za pomocą wszechwiedzącego narratora trzecioosobowego, do tego opowieści Adeli, których z zapartym tchem wysłuchują przyjaciółki podczas wieczornych spotkań, przemyślenia Adeli, które są zarezerwowane tylko dla niej (pełne wspomnień i refleksji) oraz kartki z kajetu pani Krystyny - nieżyjącej już cioci Adeli (przepisy na kąpiele i zerwistresy, czyli dzisiejsze peelingi pobudzają wyobraźnię!). Wszystko ze sobą gra, nic tu nie zgrzyta. Czyta się błyskawicznie, raz z uśmiechem na twarzy, raz ze łzami w oczach. Jak to w życiu. Bo przecież Kasia Michalak pisze życiowe książki.


Moja ocena: 5/6

Książką przeczytałam dzięki uprzejmości...mojego kochanego chłopaka. ;)

niedziela, 28 sierpnia 2011

"Sklepik z niespodzianką. Bogusia" - Katarzyna Michalak


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Stron: 314

Wygrałam tę książkę jakiś czas temu i nareszcie przyszedł jej moment. Czytałam ją tak szybko, że nawet nie zauważyłam, a już był koniec! Ale co najlepsze - to wcale nie koniec! Bogusia to pierwsza część z serii Sklepik z niespodzianką. Następnej książki można się spodziewać już na wiosnę. Katarzyna Michalak generalnie słynie z cykli książkowych, jednak dla mnie to było pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki. A życzyłabym sobie, żeby wszystkie moje spotkania były tak miłe i pozytywne.

Bogusia to dwudziestokilkuletnia jedynaczka, absolwentka ogrodnictwa, która po dwóch latach ciężkiej pracy w Holandii wraca do Polski. Odłożyła trochę pieniędzy i zaplanowała, że przeznaczy je na własną, ekskluzywną kwiaciarnię w Warszawie, ale.. Przypadkiem przejeżdża przez urocze miasteczko blisko Kołobrzegu, o przeuroczej nazwie "Pogodna". Zakochuje się w tym miejscu od pierwszego wejrzenia. Kolejne wydarzenia toczą się błyskawicznie. Wynajmuje starą kamieniczkę, robi w niej remont, otwiera sklepik z kurzołapkami (bibelotami zbierającymi kurz) i gorącą czekoladą (do której obowiązkowo podaje słodkości przepisu mamy), przygarnia pieska (Pieguska), zakochuje się, rozczarowuje, odkochuje i znów zakochuje... Ale przede wszystkim znajduje niezwykłą przyjaźń. Jej przyjaciółkami, na które będzie mogła liczyć w najtrudniejszym dla niej momencie (chorobie ojca) zostają: Adela - bardzo zaradna radna Pogodnej a przy tym piękna i kochliwa kobieta, Lidka - troskliwa pani weterynarz, ale niestety niezbyt szczęśliwa w małżeństwie oraz Stasia - emerytowana psycholożka, która dla każdego znajdzie  dobre słowo.

Autorka przenosi nas do małego miasteczka, w którym czas biegnie inaczej niż w wielkiej metropolii. Wolniej. Wśród mieszkańców Pogodnej można spotkać i złych, i dobrych ludzi - jak wszędzie. Jest też mnóstwo małych ludzkich dramatów, tajemnic, błędów. Ważną rolę w Pogodnej odgrywają zwierzęta - fragmenty dotyczące Pieguska czy Kota Adeli za każdym razem wywoływały uśmiech na mojej twarzy. No może oprócz pierwszego spotkania Bogusi z pieskiem, kiedy dziewczyna odkryła wokół szyi zwierzątka zaciśnięty sznur od bielizny...

W książce spotkamy trzy typy narracji - rozdziały zaczynają się pierwszoosobową narracją samej Bogusi, wyszczególnioną inną czcionką i są to zazwyczaj różnego rodzaju refleksje dotyczące przeszłości dziewczyny. Tekst główny to narracja trzecioosobowa. Ciekawym pomysłem jest wplatanie między karty książki przepisów Kariny Leszczyńskiej (mamy Bogusi), które główna bohaterka wykorzystuje w swoim sklepiku. Znaleźć można tu prawdziwe perełki - dwa przepisy na sernik, przepis na ptysie czy gorącą czekoladę do picia. Nie wiem, jak Wy, ale ja w najbliższym czasie zamierzam coś upichcić...

Muszę przyznać, że byłam do tej książki nastawiona dość sceptycznie. Pomyślałam, że to będzie typ "czytadło - przeczytałam, nic nie wyniosłam, zapomniałam" lub "łatwo przyszło, łatwo poszło". Ale przyjemnie się rozczarowałam. Bo choć rzeczywiście jest to swego rodzaju czytadło, idealne na ciepły letni wieczór, to jednak nie zapomnę szybko o Pogodnej i jej mieszkańcach. Zakochałam się w tym miasteczku tak jak Bogusia. Dziwna rzecz - mam poczucie, jakby to wszystko nie było tylko fikcją. Z jednej strony prostota, a z drugiej szczerość wypływa z tej książki. No i naiwność myślenia, jasne. Ale ja czasem lubię być naiwna jak dziecko. I jak dziecko nie mogę się już doczekać następnej części z tej serii, szczególnie, że zakończenie było bardzo interesujące...

Moja ocena: +4/6